Sama nie wiem czemu…

Sama nie wiem czemu tu jestem. Bo brak mi sił, czy wręcz przeciwnie muszę wykrzyczeć to czym nie chce obarczać znajomych i rodziny. A może jest ktoś za tym ekranem taki jak ja, jak moja rodzina, ma takie myśli jak ja.

Sama nie wiem kiedy byłam ostatnio szczęśliwa, chyba gdzieś z 16 lat temu, było ciepło, trzymalam za rękę miłość mojego życia. Tak byłam wtedy szczęśliwa. Cholernie.

Dzieci, powinien być teraz znak równości i powinnam napisac szczęście. Ale tak nie zrobię. Dzieci=miłość, ale szczęście gdzieś umknęło gdy przyszły choroby. Zmartwienie gonilo zmartwienie. Zamykaly się jedne drzwi szpitalne a otwierały kolejne, kończyło się jedno badanie a zaczynało drugie. Pokonywalismy przeszkodę za przeszkodą, kilometry na liczniku w samochodzie rosły, plecy odczuwaly skutki spania na ziemi lub na krześle przy szpitalnym łóżku. Ale najgorsze miało dopiero nadejść.

Sama nie wiem kiedy się wdarła, ta cholera, ta wiedźma i wredna kur*a.

Ona kielkowała w duszy mego dziecka, rosła jak chwast i nie możemy jej wyrwać.

Depresja…

Taka wielka, ogromna, że mnie przeraża, taka że ja widać na poranionym ciele, taka która się rozgosciła a ja jej tam nie chce, moje dziecko jej nie chce, nikt jej nie chce.

Sama nie wiem kiedy moje dziecko będzie szczęśliwe… Ale jak już tak będzie to wiem jedno, że ja też będę szczęśliwa.

Jedno wiem, że walczymy kilka lat i się nie poddamy, nie wiem czy wygramy, ale przynajmniej my rodzice nie odpuścimy.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij